Cześć dziewczyny!
Jakiś czas temu pisałam o pomadzie do brwi od Wibo. W tamtym wpisie, wspominałam, jak wielką ewolucję przeszły nasze brwi. Na początku nikt ich nie malował, regulowało się je na bardzo wąskie. Dziś nie znam osoby, która nie przyciemniałaby w żaden sposób swoich brwi. Niektórzy sięgają po pomady, cienie, kredki, robią makijaż permanentny lub hennę. I właśnie dzisiejszy wpis, chciałam poświęcić na opinię bardzo wygodnej, lecz czy na pewno dobrej henny.
LUKSUSOWA HENNA DO BRWI | CHRISTIAN LAURENT, PUR LA BEAUTE
Na tę hennę skusiłam się, podczas oglądania vloga, jakiejś dziewczyny. Wspominała ona o tym produkcie, chwaląc go. Pomyślałam, że skoro jej się sprawdza, to i ja wypróbuję. Kupiłam hennę w Rossmannie, na promocji -55%. Jej regularna cena to 19,99 zł. Odcień, po który sięgałam to DARK BROWN. Jaka jest moja opinia? Sprawdźcie niżej.
Zacznę od tego, że henna kusi już samym opakowaniem. Zamknięta w papierowym kartoniku, barwy białej ze złotymi i czarnymi wstawkami. Prezentuje się bardzo elegancko. Po otworzeniu go, w środku znalazłam coś na wzór maskary do rzęs o pojemności 6 ml. Podłużne, okrągła bryła z odkręcaną górą. Wszystko w kolorach czarno-złotych. Naprawdę design cieszy oko. Po odkręceniu górnej części (tak jak odkręcamy maskarę), wyciągamy aplikator do henny. Wygląda on jak większy pędzelek od eyelinera. Jest on bardzo dobrym rozwiązaniem, ponieważ możemy precyzyjnie i dokładnie wymalować brwi produktem. Jest to bardzo wygodne i łatwe. Możemy bardzo szybko, nałożyć hennę na brwi, bez wcześniejszego mieszania utleniacza z farbą.
Henna, pomimo który koloru wybrałam (ciemny brąz) zdaje się być czarna. Dopiero kiedy delikatnie zaschnie na naszych włoskach, zmienia barwę na jaśniejszą. Lekko mnie to przeraziło, przy pierwszym stosowaniu. Konsystencja produktu jest rzadka, ale nie na tyle, aby henna kapała nam z aplikatora, robiąc plamy wokół nas. Nie jest ani za gęsta, ani za rzadka. Idealna do rozprowadzania, przypomina formułę eyelinera.
Henna ma śliczny, różany zapach! Jest dość mocny i wyczuwalny przy aplikacji. Producent podaje, że jest to kosmetyk jednoskładnikowy. Formuła wzbogacona w Bio olejek arganowy.
Hennę tak jak pisałam, aplikuje się szybko, łatwo i bezproblemowo. Jedynym minusem, który właściwie wyklucza to, że kupię ją ponownie, jest fakt, że utrzymuje się u mnie jeden dzień. Próbowałam trzymać ją 30 minut, a efekt nadal był ten sam. Producent obiecuje, że powinna się utrzymywać do czterech dni. Niestety, w moim przypadku, trwałość to totalne dno. Wielka szkoda, bo naprawdę zapowiadała się obiecująco. Myślę, że w tej samej cenie, dostanę hennę z Deli, którą kojarzę jako dobrą.
Skład: Aqua (Water), Alcohol denat., Propylene Glycol, Glycerin, Butylene Glycol, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/VP Copolymer, Benzyl Alcohol, Lawsonia Inermis Leaf Extract, Argania Spinosa Kernel Oil, Quaternium-80, Xanthan Gum, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Triethanolamine, Parfum (Fragrance), Citronellol, Geraniol, CI 19140, CI 18050, CI 27755, CI 42090.
Przed aplikacją, producent sugeruje nałożenie wokół oczu krem do twarzy, w celu ochrony przed zabarwieniem. Podaje również, że czas, jaki powinniśmy trzymać hennę na brwiach to 7-10 minut. Szkoda, że u mnie nawet po 30 minutach, efekt znikał na drugi dzień.
Miałyście okazje korzystać z henny od Christian Laurent?
Lubicie henny jednoskładnikowe?
Co sądzicie o wygodzie aplikowania?
Dajcie znać, czy robicie hennę w domu, czy korzystacie z usług salonów.
![]() |



